BLOG 34 (2017-03-09)

Dla TORu wydarzenie miesiąca (może roku?) to zwycięstwo Agnieszki Holland na festiwalu w Berlinie. „Pokot” zdobył Srebrnego Niedźwiedzia, świetne recenzje, wyczuwalną sympatię publiczności. Dziś wiemy już, że w odbiorze krajowym mamy potwierdzenie zwycięstwa – pierwszy weekend przyniósł nam w kinach ponad 60 tys. widzów, co przy ambitnym filmie jest znakomitym wynikiem. Mamy w perspektywie dobre sprzedaże zagraniczne, więc możemy uznać całe przedsięwzięcie za sukces, który rzutuje na całą polską kinematografię. Powtarzano mi, że telewizja przemilczała berlińskie zwycięstwo Agnieszki. Nie potrafię w to uwierzyć, bo byłby to znak małości, niegodny kraju, w którym mieszkam. Telewizja jest przecież nie tylko publiczna, ale i narodowa, więc polski sukces powinien ją cieszyć, nawet jeśli jego bohaterka jest często krytyczna wobec władzy (i to zarówno obecnej, jak i poprzedniej).

Rzadko dzielę się na łamach mymi filmowymi przeżyciami, ale tuż po premierze „Pokotu” obejrzałem w regularnym kinie „Milczenie” Martina Scorsese. Film niezwykły, na tematy najważniejsze; stawiający pytanie, czy jest coś, za co warto umierać, co jest większe niż ludzkie życie i to nie tylko własne życie, ale cudze. Proszono mnie parę dni później o komentarz do Oscarów. Powiedziałem, że skoro nie startowało w nich „Milczenie” to nic innego w hollywoodzkim filmie nie obeszło mnie dostatecznie, abym chciał to publicznie komentować, a wpadka z błędnym werdyktem dotyczącym zwycięzcy była po prostu bardzo przykra dla wszystkich. Znamienne, że Scorsese mówił mi dwa lata temu, że robiąc film za pieniądze nie pochodzące z Hollywood spodziewa się ostracyzmu i to przewidywanie się sprawdziło.

Zebrałem w tym miesiącu dwa wyróżnienia. Jedno na Białorusi, na Międzynarodowym Uniwersytecie Ekonomicznym przyznano mi trzynasty w mojej karierze Doktorat Honoris Causa, a dwa dni później w Barcelonie uhonorowano mnie za „osiągnięcia życia”, co zawsze zmusza mnie do cytowania tytułu mojej przedostatniej książki (która właśnie wyszła po angielsku) pod tytułem „Time to die” czyli „Pora Umierać”. Wszelkie wyróżnienia zawsze radują, ale rozglądając się dookoła widzę, że bardziej boli brak uznania, aniżeli uznanie cieszy. Rosyjska „Inostrannaja Litieratura” wydrukowała rozdział moich „Strategii Życia”, które w formie książkowej ukażą się tej wiosny, co poczytuję za zaszczyt, ale prawdziwą radość przeżywam, kiedy czasami ktoś mówi mi, że przyjął którąś z mych myśli za swoją.

Mam za sobą wzruszający jubileusz osiemdziesięciolecia mego kolegi z krakowskich studiów na filozofji, profesora Karola Tarnowskiego, gdzie zaproszono mnie do panelu artystów (Zagajewski, Boruta, Rodzińśki) i filozofów (Gadacz i inne sławy) na temat „Czy piękno może nieść pocieszenie?”. Kłopot był z samym pojęciem piękna, które w popkulturze utożsamiło się z kiczem. Moją prywatną radością był udział w jubileuszu prawdziwie pięknej doktor filozofii, córki Sławka Idziaka, a mojej chrzestnej córki, Urszuli, znawczyni duchowych aspektów francuskiego postmodernizmu.

Marzec zapowiada mi się pełen podróży, mam pokazy i wykłady w Argentynie, w Houston i jeszcze w Wilnie. „Eter” zdobył finansowania na Litwie, czekamy na decyzję Węgrów, są też jakieś propozycje z Włoch. Wziąłem się już za casting, choć zdjęcia odbędą się latem, a później, po przerwie, zimą, ale musimy obsadzić aktorów z różnych krajów, więc potrzeba na to więcej czasu. A do kompletu moich utrapień doszedł udział w PISFowskiej komisji oceniającej projekty kolegów, ale to już dzieje się w marcu.

 

 




Lista wpisów:


2017-11-03
2017-08-18
2017-07-21
2017-05-29
2017-04-18
2017-01-20
2016-12-30
2016-11-14
2016-10-17
2016-09-22
2016-08-10
2016-07-13
2016-06-02
2016-03-30
2016-03-02
2015-11-27
2015-08-10
2015-06-08
2014-12-30
2014-10-09
2014-07-09
2014-04-25
2014-03-17
2014-01-14
2013-12-24
2013-10-09
2013-08-19
2013-08-01
2013-07-17
2013-07-01
2013-06-10
2013-06-04
2013-05-30
2013-05-17
2013-05-13
2013-05-06
2013-04-29
2013-04-22
Martin Scorsese - MASTERPIECES OF POLISH CINEMA BIP Kultura na Widoku