BLOG 12 (2013-08-19)

W letnim słońcu życie przysnęło, ale w ciszy posuwają się prace nad dźwiękiem. Z Wojtkiem Kilarem niby rozmawiamy o muzyce – niby, bo naprawdę o wszystkim innym. Od lat wiem, że jego ścieżka dźwiękowa będzie twórczym odczytaniem filmu, a nie wykonaniem mego zamówienia. Bez muzyki brakuje emocji, która ma dotrzeć do widza. Niechętnie pokazuję film przed udźwiękowieniem, ale znowu zrobiłem wyjątek dla zaprzyjaźnionego Dominikanina księdza Macieja Zięby. Cieszę się, że odczytał film na wielu planach, ufam, że znajdę więcej takich widzów, chociaż zależy mi na wszystkich, byle odczytali choć jedną warstwę filmu. 
Każdy artysta szuka zrozumienia – kiedy je znajdzie, otwiera się niebo. 

W letnim upale wpadam w patos. A tymczasem co dzień w domu mam próby. Zaryzykowałem wyreżyserować sztukę Alberta Camusa „Nieporozumienie” w Narodowym Teatrze w Buriacji, na Zabajkalu. Oczywiście aktorzy przyjechali do mnie, mieszkają u mnie w domu. Próbujemy po wiele godzin, intensywniej niż to jest w zwyczaju na wschodzie. Moi wykonawcy mówią, że tu jest „biały gułag” – niby miło, ale katorżnicza praca. Próby w oranżerji. Żona gotuje dla tego stada ludzi, bo z wielu krajów przyjechali studenci – mieszkają u nas, chcą uczestniczyć w próbach – część nie zna rosyjskiego i śledzi próby z tekstem w ręku.

Spotkała nas przykra przygoda. Dwoje aktorów wieczorem po próbie pożyczyło rowery na przejażdżkę po lesie. Ostrzegałem, że Puszcza Kampinoska jest spora , ale z perspektywy Zabajkala to nie robi większego wrażenia. Nocą przyszła burza. Aktorzy się zgubili – nie wzięli telefonu i zapomnieli adresu. Schowali rowery w stogu siana i gdzieś na szosie zatrzymali taksówkę. Cud, że taksówkarz przywiózł ich do mnie i zapamiętał adres. Przywiózł ich do mnie nad ranem. A my z żoną po nocy jeździliśmy po lesie świecąc reflektorami w nadzieji, że się znajdą. 

Był u mnie pan Jakimowski , autor „Sztuczek” i „Imagine”, filmów które bardzo cenię. Mówiliśmy o tym, dlaczego głosował w PISFie przeciw przyznaniu mi dotacji na „Obce ciało”. Jakimowski był kiedyś moim studentem w Katowicach. Podobną rozmowę z Dorotą Kędzierzawską odbyłem parę miesięcy temu. Pani Szumowskiej nie znam osobiście. Decyzja o odrzuceniu kosztowała mnie rok życia. A w moim wieku rok to bardzo dużo. 

Dostałem z Wenecji spis osób, które podobnie jak ja nakręciły półtora minutowe filmy w hołdzie dla Festiwalu na 70 rocznicę. Jest wśród nich Bertolucci, Egoyan, German, Gitai, Khutsiev, Kiarostami, Kim Ki-Duk, Olmi. Cieszę się z tego towarzystwa. Większość z nich (prawie wszyscy) to dobrzy znajomi. Niestety z powodu teatralnej premiery w tym roku do Wenecji nie pojadę. Żałuję, że nie zdążyłem z „Obcym ciałem”, ale cieszę się, że Festiwal honoruje „Wałęsę” Wajdy.

Ciągle myślę o buriackich aktorach zgubionych w polskim lesie. A może oni próbowali uciec z „Białego gułagu”.




Lista wpisów:


2017-05-29
2017-04-18
2017-03-09
2017-01-20
2016-12-30
2016-11-14
2016-10-17
2016-09-22
2016-08-10
2016-07-13
2016-06-02
2016-03-30
2016-03-02
2015-11-27
2015-08-10
2015-06-08
2014-12-30
2014-10-09
2014-07-09
2014-04-25
2014-03-17
2014-01-14
2013-12-24
2013-10-09
2013-08-01
2013-07-17
2013-07-01
2013-06-10
2013-06-04
2013-05-30
2013-05-17
2013-05-13
2013-05-06
2013-04-29
2013-04-22
Martin Scorsese - MASTERPIECES OF POLISH CINEMA BIP Kultura na Widoku